W taki sposób rozregulowujemy nasz organizm do tego stopnia, że zaczyna myśleć, iż musi z tych posiłków co nieco sobie odłożyć na te godziny niejedzenia. System ten najczęściej prowadzi do nadwagi, a później do otyłości i ogólnych problemów ze zdrowiem i koncentracją.
Dziwicie się, czemu wasza koleżanka je w ciągu dnia tyle, ile dorosły mężczyzna i jest chudziutka? Bo je wolno i w krótkich odstępach, przez co nie jest aż taka głodna i nie rzuca się na jedzenie lub po prostu ma dobre geny. To zależy. Jednak ci, którzy tą tendencję do tycia mają, powinni sobie posiłki planować.
Przykładowo podaję mój plan:
5:00 - I śniadanie
9:40 - II śniadanie
13:35 - obiad*
16/17 - podwieczorek*
20 - kolacja
Ze względu na to, że w godzinach obiadu jestem w szkole, czasami po prostu zamieniam sobie go z podwieczorkiem i jem cieplutki obiadek w domku :)
Co nam daje taki system? Przede wszystkim sprawia, że nie jemy za dużo, nie rzucamy się wygłodzeni na słodycze, fast foody itp. no i nic nam się nie odkłada na trudniejsze czasy, bo po co, skoro co chwilę dostarczamy organizmowi wystarczająco pożywienia.
Pozdrawiam :)
(fot. kanapka zapiekana z serkiem Philadelphia light i chudą szynką z indyka, kawa z mlekiem i świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy - śniadanie w jednej z hiszpańskich kawiarni)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz