Dzisiaj post dla tych wiecznie zabieganych! Nie masz czasu na zrobienie sobie obiadu i po powrocie do domu nie za bardzo masz głowę do gotowania? Sięgnij po produkty Marwit!
Ostatnio miałam troszkę czasu do odjazdu autobusu, więc poszłam do Rossmana, by jak typowa kobieta popatrzeć na różne farby, tynki i wszystko, czym się twarz "upiększa". Przy kasie natrafiłam na lodóweczkę, gdzie zawsze były jednodniowe soki z owoców i warzyw, ale ostatnio pojawiły się również tzw. "zupy krem". Jako nałogowa zakupoholiczka (ale tylko jeśli chodzi o zakupy spożywcze), postanowiłam wypróbować, szczególnie, że rzeczywiście po przyjeździe do domu, obiadu mi się robić specjalnie nie chciało.
Powiem tak, otworzyłam magiczne pudełeczko i nie miałam dobrych przeczuć, ale makaron już ugotowany, no to szkoda nie spróbować. Podgrzałam zupkę w garnku i razem z makaronem przelałam do miski... bałam się przede wszystkim chemicznego posmaku, lub mocnego doprawienia, bo nie jestem tego fanką. Tak samo nie byłam pewna tych całych buraczków, bo owszem, buraczki kocham, ale tylko starte, doprawione przez moją babcię, a takich ze sklepu nie tknę, Na szczęście spotkało mnie miłe zaskoczenie, bo zupka z pełnoziarnistym makaronem skomponowała się świetnie, smak mi pasował i jak na szybkie danie, to można je uznać za sukces. Niestety odczuwałam ten makaron przez następne dwa dni, ponieważ prawdopodobnie nie toleruję glutenu, ale źle nie było i dla tych, którzy z glutenem problemu nie mają, szczerze polecam tą zupkę :) na mnie już czeka marchewkowa :D

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz