Halo halo! Rozpoczynamy nowy dzień!
Istnieje powszechne przekonanie, że śniadanie to w sumie można opuścić, bo rano czasu nie ma, a przecież i tak bierzemy kanapki do szkoły, więc po co jeszcze w domu jeść. Kiedyś też tak myślałam. Wstawałam o 5:30 i śniadanie jadłam dopiero około 12 w szkole, o ile je jadłam... po prostu nie miałam nawyku rano jeść. Okazuje się, że bardzo się myliłam, jeśli chodzi o słuszność moich przekonań co do tego. Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia, MUSIMY je zjeść w ciągu godziny od przebudzenia, gdyż wtedy nasz organizm ma podkręcony metabolizm, nastawiony na większy posiłek po całonocnej głodówce. Po godzinie od przebudzenia, metabolizm zwalnia i nastawia się na tzw. tryb "oszczędzania/magazynowania", czyli nic innego jak odkładanie się tłuszczyku "na trudniejszy okres" ;) Śniadanie powinno być dość kalorycznym posiłkiem i nie należy martwić się o to, ponieważ nieważne co zjemy, i tak to spalimy w ciągu dnia, a po dużym śniadaniu, będziemy mieli mniejszą ochotę na podjadanie między posiłkami i zredukuje nam również apetyt na słodycze. Co najlepiej jeść? Śniadanie powinno się składać głównie z węglowodanów, by dostarczyć organizmowi wystarczającą porcję energii na cały dzień. Ja jestem zwolenniczką owsianek. Wręcz się od nich uzależniłam.
Najprostszy przepis:
6 łyżek płatków owsianych/żytnich/jęczmiennych/ryżowych jakich tam sobie chcecie :)
szklanka mleka lub wody
Płatki zalewamy mlekiem lub wodą i gotujemy około 4 minut, ale sami będziecie wiedzieć, kiedy owsianka będzie gotowa, gdyż jej konsystencja wyraźnie zgęstnieje.
Przelewamy owsiankę do miseczki, dodajemy ulubione owoce, orzechy, cokolwiek na co macie ochotę :D
Przepis ten można modyfikować na milion sposobów, a owsianka nigdy się przez to nie znudzi :)
Smacznego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz